piątek, 13 grudnia 2019

Czy uda się stworzyć polski "National Trust"

  Noszę się z zamiarem stworzenia w Polsce instytucji podobnej do angielskiego National Trust. Jest to organizacja zajmująca się opieką nad zabytkami i przyrodą między innymi w Anglii i Szkocji. Jej działalność oparta jest głównie na wolontariuszach, których w chwili obecnej ma około 4 milionów. Ponieważ od bardzo długiego czasu zabytki nie są obiektem zainteresowania naszych władz a chcąc aby zachowały się one i mogły cieszyć oczy naszych wnuków i dalszych pokoleń myślę, że powinniśmy my jako obywatele wziąć sprawy w swoje ręce. Chodzi mnie o konkretną i realną pomoc w terenie a nie pisania w internecie jak to jesteśmy oburzeni ich niszczeniem i brakiem choćby prób ich ocalenia. Wiem, że wiedza wśród młodego pokolenia o potrzebie zachowania zabytków jest znikoma (w szkole o tym raczej się nie mówi) a i dla starszych, prawdę mówiąc (choć nie dla wszystkich) ich stan jest obojętny. Wiele razy zwiedzając jakiś zrujnowany pałac czy zamek słyszałem jak inni mówili, że przecież KTOŚ powinien coś z tym zrobić, odremontować, wysprzątać a jednocześnie w okoliczne krzaki wyrzucali puste butelki po napojach czy papierki po cukierkach. Nie wspomnę już o spotykanych prawie w każdym obiekcie napisach zrobionych farbą albo wyrytych ostrym narzędziem typu "TU BYŁEM". Bo niszczenie zabytków następuje nie tylko przez warunki atmosferyczne ale w dużej mierze sami się do tego przyczyniamy. I dobrze by było aby ci niszczyciele zrozumieli, że takim postępowaniem nie poprawiają ich stanu.
   Zadaniem takiej organizacja, która miała by pod opieką niszczejące budowle (chociaż nie tylko niszczejące) było by między innymi uświadomienie ludziom ich nieodpowiedniego postępowania ale głównym jej działaniem jest opieka nad danym obiektem tj. utrzymanie porządku, remont czy zabezpieczenie przed dalszym niszczeniem. Jak wiadomo potrzebne były by fundusze na część takiej działalności. Jest osoba, która zaproponowała powstanie takiej organizacji i w niej udział a zawodowo zajmuje się szukaniem sponsorów dla różnych fundacji, organizacji itp w USA. Nawiązanie kontaktu z tak dużymi fundacjami i ich pomoc byłby dużym zastrzykiem gotówki w tej działalności. Oczywiście oprócz zagranicznych sponsorów trzeba szukać także i naszych ewentualnych dobrodziejów. Ale chyba najważniejsi będą ludzie, którzy zgodzą się swój wolny czas przeznaczyć na pomoc niszczejącym zabytkom. A co z tego wyniknie - zobaczymy.

   10 lat temu wraz z kilkoma innymi autorami "zamkowych" stron w Internecie ogłosiliśmy akcje "Ratujmy polskie zabytki". Trzeba było wysłać tylko emaile do wojewodów, starostów, burmistrzów o zwróceniu uwagi na niszczejący konkretny obiekt i pomóc w jego remoncie. Wyniki mizerne. Kilka lat temu podobną akcję tylko z pisaniem listów do Prezydenta zorganizował znajomy - wynik podobny jak poprzednio. Kilka akcji dotyczących konkretnych budowli i także niewypał. Jak więc widać łatwiej jest pisać komentarze jak to nikt nie dba o zabytki niż mieć odwagę aby wysłać list ze swoim imieniem i nazwiskiem. Poza tym pisanie listów do władz nic nie daje. Odpowiedź wszędzie jednakowa - brak funduszy a w domyśle odczepcie się i nie zawracajcie głowy. Jak będzie tym razem?
  Ponieważ w chwili obecnej jesteśmy na etapie organizacji czyli wymiany poglądów jak widzimy taką działalność więc każdy Państwa pomysł czy uwaga będzie na wagę złota. Jest projekt aby na początek zająć się Dolnym Śląskiem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz